Restauracje kontra afrykański upał. Takie zmiany zauważyli goście
Weekendowe upały wymusiły zmianę organizację pracy w gastronomii. Goście restauracji mogli zauważyć, że niektóre lokale otwierały się później, właściciele wprowadzali też zmiany w menu.
Restauracje zamykane w upały. W trosce o zdrowie
Restauracja Port Fromage w Gdańsku poinformowała, że z powodu fali upałów przechodzi w tryb „chrupki i chłodny”, żeby dać odpocząć „kucharzom, piecom i patelniom”. W menu znalazły się tylko dania na zimno. W trosce o bezpieczeństwo kucharzy na kilka dni zamknęła się restauracja Green Loft w Głogowie, co klienci przyjęli ze zrozumieniem. Lokal wróci do normalnego funkcjonowania we wtorek.
Godziny pracy zmieniają też małe punkty z gastronomią, w których temperatury sięgają nawet 50 stopni. "Kochani, nie dam rady pracować w normalnych godzinach w tym tygodniu" — poinformował właściciel lokalu Czas na Kebab Włocławka kilka dni temu. Dlatego w ostatnich dniach foodtruck działa od 15, a każdy może kupić w nim zimną wodę za 1,50 zł. W poniedziałek lokal będzie czynny od 16.30.
Niektórzy wykorzystują tę okazję, żeby pokazać w mediach społecznościowych jak wygląda praca w czasie upałów „od kuchni”.
Projekt o limitach temperatur
W poniedziałek 29 czerwca Stały Komitet Rady Ministrów zajmie się projektem rozporządzenia, które określi limity temperatury w czasie pracy. Przewiduje on, że w pomieszczeniach praca miałaby zostać czasowo wstrzymana po przekroczeniu 35 st.C. W przypadku ciężkich prac wykonywanych na otwartej przestrzeni obowiązkowy przestój miałby następować po przekroczeniu 32 st.C.
Decyzje o przerwach w działaniu lokali podczas największych upałów mogą wynikać z konieczności zapewnienia bezpieczeństwa załodze – kuchnie, grille, piece, palniki i urządzenia do obróbki cieplnej znacząco podnoszą temperaturę odczuwalną przez pracowników.